Uciekające przez palce...

Wraz ze zmianą pogody wpadłam w melancholijny nastrój. Patrzyłam na uczniów siedzących na ławkach i nie mogłam uwierzyć, że jestem taka stara. Kiedyś matura, studia, praca - dorosłość - wydawały się taki odległe. Zaledwie rok temu byłam taka sama jak ci uczniowie. Teraz prawie wszyscy wyjechali, ja zostałam sama, codziennie zasuwam do pracy i zazdroszczę młodszym, że mają jeszcze to wszystko przed sobą.


 Nie, nie, nie. Oczywiście nie chodzi mi o narzekanie, bo nie żałuję swoich decyzji:) Po prostu poczułam się staro... Wiem, w wieku 20 lat nie można mówić o starości ale nie mówię tu o liczbie...
 Otóż... zdałam sobie sprawę, że minęła część mojego życia. Może nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że zamiast jednej cyfry w moim wieku, zmieniają się dwie, co traktuje jako przełomowe wydarzenie. Oczywiście to też nie jest tragedia i wciąż nie o to mi chodzi;)
 Ta częśc mojego życia minęła cholernie szybko, za szybko... Patrząc wstecz widzę, że zabrakło mi działania. Owszem, zawsze byłam aktywna - tańczyłam, udzielałam się ale nie spełniłam swoich marzeń, bo wciąż czekałam, aż "same się spełnią". Zdaje sobie sprawę, że kolejne lata przelecą jeszcze szybciej, więc nie chcę znów za 20 lat się obudzić jak będzie za późno.


 Często wyobrażam siebie jako 80-latkę patrząc wstecz na swoje życie. Jestem cholernie sentymentalna i lubię żyć przeszłością, więc będąc staruszką nie chcę się zadręczać, że czegoś nie zrobiłam lub zrobiłam, bo niestety wówczas już nic nie będę mogła zmienić a chcę mieć wspaniałe wspomnienia.

Czasu nie cofnę ale mam możliwość zmiany swojej przyszłości, więc z niej skorzystam.
Te wszystkie przemyślenia dały mi niesamowitego kopa do działania. Nie chcę być nieszczęśliwa. Nie chcę kiedyś żałować, że młodość przeleciała mi przez palce. Chcę działać! :)


 Czekałam na ładną pogodę, by zacząć biegać... Ładna pogoda zawitała a ja nie biegałam, bo się wstydziłam. Stwierdziłam, że nie będę się wyglupiać, ubierać dresu, biegać sama wśród tylu spacerujących  osób. Chciałam ale strach, wstyd i lenistwo nie pozwalało mi działać.
 A teraz? Kończę wpis i idę biegać!:)



Nie pozwól obudzić się za jakiś czas i żałować swojego życia. Weź za nie odpowiedzialność i zacznij działać :)

Komentarze

  1. Miałam identycznie z bieganiem. Wczoraj wieczorem przeczytałam ten wpis, naszykowałam strój do biegania i dziś o 7 poszłam biegać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A czego tu się wstydzić??? To że się nie chce, jestem w stanie zrozumieć, ale wstydu już nie...teraz tyle osób biega, że nikt na to nie patrzy i nie mówi: "Ta to ale jest dziwna i nienormalna, że biega..."

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co zauważyłam nie jestem jedyną osobą, która ma obiekcje przed bieganiem i wstyd jest tutaj naturalny. Czego się wstydzic? Codziennie chodzę do pracy elegancko ubrana i generalnie nie lubię sportowych ciuchów, więc ciężko było się przełamac do takiego stroju.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty